feldgrau_logo

Historia niemieckiej broni chemicznej w latach 1914-1945

Historia niemieckiej broni chemicznej w latach 1914-1945.

            Broń chemiczna nazywana inaczej Bojowymi Środkami Trującymi (BST) od czasu jej wynalezienia stanowi broń masowego rażenia (BMR). Jest zaliczana obok broni atomowej i biologicznej do tzw. broni ABC. (Litera „A” oznacza broń atomową/jądrową, natomiast „B” broń biologiczną.) Zasadniczym przeznaczeniem broni chemicznej jest masowe eliminowanie siły żywej z pola walki. Cechuje się również wywoływaniem długotrwałych skażeń na dużych obszarach.

           Jedną z nowinek technicznych z okresu I wojny światowej (1914-1918) było wynalezienie i użycie po raz pierwszy w historii na masową skalę broni chemicznej. Była stosowana przez obydwie strony konfliktu, mimo że została zabroniona przez konwencję haską z 1907 roku. Armia niemiecka już w okresie poprzedzającym I wojnę światową eksperymentowała nad pociskami artyleryjskimi wypełnionymi chlorkiem karbonylku COCl2, zwanym potocznie fosgenem. Jak twierdzi major Bronisław Sypniewski jeden z teoretyków zajmujących się gazami bojowymi w II Rzeczpospolitej : „W końcu XIX i na początku XX stulecia przypada kolosalny rozwój przemysłu chemicznego. Dominują w tem Niemcy i przed wojną światową [ I wojną światową – przyp. autora] osiągają 75 % produkcji światowej barwników syntetycznych. Roczna produkcja chloru dla celów pokojowych i fosgenu dla syntezy barwników dosięga kilku tysięcy ton”[1].

Z analizy powyższego tekstu można wywnioskować, że państwo niemieckie wiodło prym w dziedzinie chemii i jej militarnego zastosowania. Powszechnie uważa się, że w „wielkiej wojnie” jako pierwsi Bojowych Środków Trujących użyli Niemcy 31 stycznia 1915 roku pod Bolimowem koło Warszawy. Jednakże jak twierdzi Leszek Konopski[2] nie jest to prawdą, ponieważ pierwsi dokonali tego Francuzi, którzy w sierpniu 1914 roku w Belgii użyli gazu łzawiącego bromku ksylilu CH3C6H4CH2Br. Środek ten przejęty później przez wojsko niemieckie był stosowany pod nazwą bojową "T-Stoff" lub "Weisskreuz". Użycie broni chemicznej przez armie francuską dało Niemcom pretekst do odwetu. Wkrótce zrezygnowano z gazów łzawiących jako mało efektywnych (nie likwidowały przeciwnika, lecz jedynie chwilowo go obezwładniały) i rozpoczęto poszukiwania gazu trwale likwidującego wrogich żołnierzy. W 1915 roku profesor Fritz Haber zaproponował użycie chloru Cl w stanie gazowym rozpylanego ze zwykłych przemysłowych butli. Śmiercionośność tego środka może potwierdzać, że pozostawał na uzbrojeniu Reichswery, później Wehrmachtu aż do zakończenia II wojny światowej. Gazowy chlor został wymieniony jako najczęściej używany przez armie niemiecką „gaz duszący” w instrukcji wydanej przez Polski Czerwony Krzyż w 1933 roku[3]. Chlor jest silnie toksycznym gazem podrażniającym płuca i układ oddechowy, ale nietrwałym i lotnym. Istnieje spór historyków co do daty i miejsca pierwszego użycia chloru. Można znaleźć doniesienia, że chloru użyli Niemcy przeciwko armii rosyjskiej w bitwie pod Przasnyszem w październiku 1914 roku. Najczęściej przyjmuję się, że ten Bojowy Środek Trujący został po raz pierwszy zastosowany na froncie zachodnim w trakcie drugiej bitwy pod Ypres (22 kwietnia - 25 maja 1915 r.). Część żołnierzy poległa na skutek bezpośredniego użycia gazu, pozostali cierpieli na powikłania z tym związane często do końca swojego życia.  

            Po eskalacji działań wojennych spowodowanych użyciem broni masowego rażenia uważanej za niehonorową, państwa biorące udział w wojnie uważały się moralnie usprawiedliwione w stosowaniu ataków odwetowych. Strona niemiecka przypomniała sobie o przedwojennych eksperymentach z fosgenem COCl2. Gaz ten był używany przez obie walczące strony na froncie zachodnim. Został wprowadzony na uzbrojenie armii niemieckiej w 1915 roku pod nazwą „Grunkreuz”, natomiast w armii francuskiej był nazywany „Collongite”. Państwo niemieckie przewyższało na polu nowości technicznych inne kraje biorące udział w konflikcie z lat 1914-1918. To właśnie temu państwu przypisuje się wprowadzenie jednego z najmniej „humanitarnych” Bojowych Środków Trujących, czyli iperytu siarkowego zwanego potocznie gazem musztardowym C4H8Cl2S. Po raz pierwszy Niemcy użyli go przeciwko wojskom rosyjskim w Rydze we wrześniu 1916 roku[4]. Iperyt należy do grupy parzących środków bojowych. Poza ogólnym zatruciem powoduje rozległe poparzenia skóry, oczu i organów wewnętrznych. Nazwa iperyt pochodzi od miejscowości Ypres w Belgii, gdzie 12 lipca 1917 został on użyty bojowo po raz pierwszy na froncie zachodnim. Tuż przed zakończeniem wojny Niemcy wprowadziły kolejny rodzaj gazów bojowych z rodziny związków arsenoorganicznych, należały do nich amerykański odpowiednik iperytu, czyli luizyt Cl-CH=CH-AsCl2 , zwany „rosą śmierci” a także adamsyt C12H9AsClN.

            Traktat wersalski podpisany 28 czerwca 1919 roku nakładał na Niemcy zakaz prowadzenia badań nad bronią chemiczną. Mimo, tego Fritz Haber kontynuował badania pod pozorem prac nad środkami owadobójczymi. W 1923 roku opatentował owiany złą sławą „Zyclon B”, czyli cyjanowodór HCN. Wielki wkład w rozwój niemieckiej broni chemicznej miał utworzony w 1925 roku niemiecki koncern chemiczny I.G. Farbenindustrie AG. 23 grudnia 1936 roku doktor Gerhard Schrader zatrudniony w wyżej wymienionej instytucji otrzymał substancje o niezwykle wysokiej toksyczności. Tabun (GA) C5H11N2O2P, bo to o nim mowa wraz z wynalezionym dwa lata później sarinem C4H10FO2P stanowiły nową jakość wśród Bojowych Środków Trujących.

Po wynalezieniu indywidualnych środków ochronny przeciwchemicznej takich jak choćby maski przeciwgazowe (niemieckie M30 i M38), które teoretycznie miały neutralizować skutki działania Bojowych Środków Trujących, trwał nieustanny „wyścig” między naukowcami. Pierwszą grupę stanowili chemicy starający się tak udoskonalić gazy bojowe, aby przenikały przez filtry masek przeciwgazowych i powłoki płacht przeciwchemicznych. Natomiast drugą stanowiła rzesza konstruktorów, których pragnieniem było wynalezienie doskonałej ochrony przeciwchemicznej.

gasmaske modell 1930

Maska p-gaz M 30. (Ze zbiorów autora, Fot. Joanna Szubra, SH Feldgrau.)

 

Nie jest prawdą powszechne twierdzenie, że w czasie II wojny światowej nigdy nie użyto gazów bojowych. Co prawda przypadki ich użycia były rzadsze niż w czasie poprzedniego konfliktu światowego, ale zdarzały się. Cytując Leszka Konopskiego: „3 września 1939 r. Niemcy bombardując przedmieścia Warszawy (Okęcie) użyli omyłkowo [wersja oficjalna – przyp.autora] pewnej ilości bomb chemicznych wypełnionych iperytem – potwierdził to rząd polski, a Niemcy przyznali to sami w maju 1942 r.[5]

Również Wojsko Polskie prowadziło od 1928 roku własne badania nad bronią chemiczną w Wojskowym Instytucie Przeciwgazowym. W ciągu dwudziestolecia międzywojennego liczono się z tym, że kolejna wojna nie obędzie się bez tzw. gazów bojowych. Toteż Polski Czerwony Krzyż i organizacje paramilitarne wydawały instrukcje postępowania dla ludności cywilnej w razie ataku gazowego. 14 września 1939 roku Polacy użyli broni chemicznej, a mianowicie zaminowano most na Wisłoce pod Jasłem przy użyciu min wypełnionych iperytem siarkowym. Podobne zapory iperytowo – ogniowe zostały wykonane na linii Łomża – Wizna. Kolejny incydent miał miejsce 3 września 1939 w czasie obrony linii umocnień w Węgierskiej Górce. Pod wpływem gazów prochowych mylnie zidentyfikowanych jako bojowe ogłoszono alarm. Zarówno strona polska jak i niemiecka użyła masek przeciwgazowych.

Oddzielne zagadnienie stanowią eksperymenty na ludziach prowadzone przy użyciu Bojowych Środków Trujących, a także eksterminacja cyjanowodorem (Cyklonem B). Na przełomie 1941 i 1942 roku lekarze SS prowadzili badania nad leczeniem oparzeń iperytem siarkowym. Prym w nich wiódł doktor August Hirt, który zaproponował leczenie oparzeń dużą ilością syntetycznych witamin[6]. Przeprowadzono też próby działania tabunu i sarinu na więźniach. Prawie wszystkie eksperymenty kończyły się śmiercią pacjentów. Niemcy prowadzili systematyczne badania nad środkami paralityczno – drgawkowymi przez cały okres wojny. W 1944 roku zespół dr Richarda Kuhna z Kaiser Wilhelm Instytut fur medicinishe Forschung dokonał odkrycia somanu C7H16FO2P. Gdyby w końcowym etapie wojny na dużą skale użyto środków z rodziny paralityczno – drgawkowych (sarin, soman) zakończyłoby się to nieuchronną śmiercią dla żołnierzy przeciwnika, gdyż ówczesne maski przeciwgazowe nie chroniły przed tą grupą gazów bojowych. Po zbombardowaniu Drezna przez aliantów w lutym 1945 roku niemieccy przywódcy zastanawiali się nad odwetem przy pomocy nowej generacji gazów bojowych nazywanych „Siegwaffe” lub „Wunderwaffe”.

Rodzaj BST.

Nazwa

Wzór chemiczny

Ciężar cząsteczkowy

Temp. wrzenia

Temp. topnienia

Duszący.

Chlor

Cl

70,91

-33,6

-102

Duszący.

Fosgen

COCl2

98,92

8,2

-126

Duszący.

Cyjanowodór

Cyklon B

HCN

27,02

26,6

-13

Duszący.

Difosgen

C2Cl4O2

197,84

128

-57

Duszący.

Chloropikryna

CCl3NO2

164,39

112,2

-69,2

Parzący.

Iperyt siarkowy

C4H8Cl2S

159,04

217,5

14,5

Parzący.

Luizyt

Cl-CH=CH-AsCl2

207,32

190

-13

 

Tabela 1. Zestawienie własności ważniejszych gazów bojowych z lat 1914 – 1934.

Źródło: Vademecum obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej ludności cywilnej, wstęp Z. Klemensiewicz , Warszawa 1934, s. 894 - 895.

 

Bibliografia:

  • Konopski L., Historia Broni Chemicznej, Warszawa 2009.
  • Klee E., Auschwitz – medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2009.
  • Montrym – Żakowicz M., Ogólne zasady ratownictwa przeciwgazowego ludności cywilnej, Warszawa 1933.
  • Vademecum obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej ludności cywilnej, wstęp Z. Klemensiewicz , Warszawa 1934.

            

 


1.Vademecum obrony przeciwlotniczej i przeciwgazowej ludności cywilnej, wstęp Z. Klemensiewicz ,

Warszawa 1934, s. 22-23.

2. L. Konopski, Historia Broni Chemicznej, Warszawa 2009, s. 28.

3. M. Montrym – Żakowicz, Ogólne zasady ratownictwa przeciwgazowego ludności cywilnej, Warszawa 1933, s.20.

4. L. Konopski, Historia Broni Chemicznej, Warszawa 2009, s. 45.

5. L. Konopski, Historia Broni Chemicznej, Warszawa 2009, s. 104.

6. E. Klee, Auschwitz – medycyna III Rzeszy i jej ofiary, Kraków 2009, s. 347.