feldgrau_logo

Motocykl w wojsku

MOTOCYKLE W SŁUŻBIE ARMII NIEMIECKIEJ

Chęć poruszania się w coraz szybszy, sposób towarzyszyła człowiekowi od zaraniów dziejów. Dotyczyło to wszystkich społeczności jak również różnorakich instytucjj państwowych/ prywatnych a w szczególności armii.

Możliwość błyskawicznego przemieszczania się była atutem, który często decydował o zwycięstwie. Róznorakie możliwości transportu, kreowały (i kreują na bierząco) rzeczywistość. Wojska od niepamiętnych czasów używały czegokolwiek co mogło przyśpieszyć ich ruchliwość. Zaczynano od prostych koszy na plecach, poprzez wózki ręczne, wozy konne, konie a z czasem pojazdy mechaniczne takie jak kolej, samoloty, statki, samochody, motocykle itp.

W tym dziale chcemy przybliżyć jeden ze środków transportu jakim jest motocykl. Pojazd ten można uznać za bezpośredniego mechanicznego "potomka" konia który, dzięki swoim stosunkowo niewielkiem rozmiarom wykazywał  dużą mobilność w terenie, prostotę konstrukcji i niki koszt wytworzenia dziękii czemu został od razu zauważony przez dowództwo każdej armii świata.

Niemiecka strategia Blitzkiregu czyli Wojny Błyskawicznej,  opierała się na dużej ruchliwości i możliwości przemieszczania się wojsk na polu walki. Idea wywodziła ona się bezpośrednio idei wojsk operujących za pomocą koni tyle, że w miejsce zwierząt postanowiono zastosować pojazdy mechaniczne. Bądź co bądź, w centralnej i zachodniej europie dawały one większe możliwości ruchowe z uwagi na rozwiniętą sieć drogową. Były to pojazdy kołowe, gąsienicowe, latające oraz pływające. Żołnierze, którym przewidziano służbę na motocyklu służyli zarówno w jednostkach uderzeniowych jak pomocniczych z naciskiem na te drugie.

Jedną z grup żołnierzy stworzonych w latach 30tych byli strzelcy zmotoryzowani poruszający się na początku na motocyklach a z czasem na lekkich pojazdach typu VW Kubelwagen. Większość żołnierzy zmotoryzowanych pełniła funkcje pomocnicze takie jak sanitariusze, gońcy sztabowi, patrole żandarmerii, łącznościowcy, dostawcy podstawowej amunicji na linii frontu itp.

Dowództwo sił niemieckich wydzieliło trzy typy motocykli:

  • lekki do 125ccm  (np. DKW RT125, Trimph DB 200)
  • średni do 350ccm (np. DKW NZ 250 - 350)
  • ciężki powyżej 500ccm. (np. BMW R12, R71, Zundapp KS 600- 750)


Te ostatnie bardzo często pracowały w zaprzęgu oraz używano je bojowo wraz z pojazdami średnimi.

Taktyka wojsk niemieckich zdecydowanie różniła się od tego co nam przedstawia kinematografia. Nieprawdą, jest że niemieccy dowódcy w pierwszej fali natarcia wysyłali w nieznane rejony cenne czołgi a za nimi maszerującą, ukrytą piechotę. Niestety rzeczywistość wyglądała zupełnie inaczej. Strzelcy podróżujący na motocyklach byli bardzo szybkimi i ruchliwymi jednostkami wyposażonymi w dość dużą siłę ognia. Posiadali oni, poza standardowymi Mauserami 98K, również MP40 oraz ciężkie karabiny maszynowe MG 34 a z czasem MG42 montowane na wózku bocznym. Co więcej, byli często wyposażeni w lekkie granatniki kalibru 50mm (wz 34), który był w stanie prowadzić skuteczny ogień na odległość do 600m.

Tak wyposażone jednostki miały za zadanie szybko podjechać pod linie nieprzyjaciela, zniszczyć lekkie punkty oporu, zdenerwować i zdestabilizować wroga. Atak nie był frontalny. Kolumna motocykli szybko jadąc, tuż przed przeciwnikiem gwałtownie zawracała i wyrzucała strzelców którzy zaczynali walczyć na piechotę za pomocą granatników oraz karabinów maszynowych. Główną zaletą takiego systemu ataku było oczyszczenie drogi cennym czołgom z lekkich punktów oporu, których czołg może nie zauważyć. Strata pojazdu gąsienicowego była bardziej dotkliwa niż motocykla. Strzelcy pełnili niebezpieczną rolę czoła kolumny. Dlatego często na zdjęciach widzimy poruszające się na początku kolumny pojazdy jednośladowe.

Siłą rzeczy taki system walki powodował ogromne straty wśród ludzi oraz sprzętu. W związku z takim obrotem rzeczy, dowództwo niemieckie za wszelką cenę starało się pozyskać nowy „narybek” w postaci ludzi jak i topniejących zasobów sprzętowych.

Żadne inne wojsko na świecie nie było użytkownikiem tak różnorodnej masy pojazdów wojskowych jak armia naszego zachodniego sąsiada. Już w latach 30tych przemysł niemiecki był na tyle rozwinięty technologicznie, że produkował setki rodzajów różnorodnych pojazdów które, były dostarczane na potrzeby armii. Powodowało to problemy już na szczeblu szkolenia załóg jak i mechaników nie wspominając o zaopatrzeniu w różnorakie części.

Był to bardzo duży problem, który starano się rozwiązać już na poziomie administracji. Próbowano wprowadzić standardy ujednolicenia celem uporządkowania i uproszczenia użytkowania taboru już na poziomie projektowania. Niestety w momencie wybuchu wojny we wrześniu 1939 roku, na front ruszyło coś co można sklasyfikować jako wielki, międzynarodowy wyścig pojazdów z metą zlokalizowaną niewiadomo gdzie. Dyrekcja owego rajdu zapraszała do uczestnictwa pojazdy Niemieckie, Belgijskie, Polskie, Francuskie, Angielskie, Włoskie, Austryjackie a z biegiem czasu i Amerykańskie czy rosyjskie. Nie ograniczano się tutaj broń boże do pojazdów wojskowych. Na użytek armii brano co się nawinęło po drodze. Różnorodność pojazdów nie ograniczała się tylko do motocykli ale obejmowała również samochody, czołgi, armaty, a nawet rowery. Generalnie nie wyobrażam sobie jak można było sprawować kontrolę nad takim bałaganem jednak niewątpliwie jest to godne uznania.

Źródeł zdobywania motocykli na potrzeby armii było kilka.  Pierwszym z nich były zamówienia modeli już na poziomie projektowania. Były one dostosowane i zaprojektowane od początku na użytek armii. Kolejnym źródłem była produkcja motocykli przeznaczonych na potrzeby cywilne a które z biegiem czasem usprawniono i dostosowano, przez drobne zmiany konstrukcyjne, do użytkowania w warunkach wojennych.

Ostatnim miejscem gdzie dyrekcja Wermachtu pozyskiwała motocykle, były rekwizycje i kradzieże pojazdów cywilnych. Działo się to w kraju macierzystym jak i w państwach podbitych. Cywile po szybkim przemalowaniu pędzlem i gąbką nasączoną farbą, były kierowane do służby. Czasami nie było czasu albo palącej potrzeby na zmianę kolorystyki w pojazdach działających w głębi kraju dlatego na zdjęciach możemy odszukać cywilne pojazdy „współpracujące” z żołnierzami. Jeśli motocykl/ samochód miał dużo szczęścia to w tak „spokojnych” warunkach miał duże szanse przeżyć wojenną zawieruchę. Ciekawostką była możliwość wstępu do wojska wraz z własnym pojazdem, którego było się później kierowcą. Oczywiście właściciel- przyszły żołnierz, dostawał odszkodowanie za pojazd a armia zyskiwała, w bardzo sprytny sposób, wyszkolonego kierowcę/ mechanika.. Jednak z biegiem czasu brano co popadnie i nie bawiono się w zapłatę czy gratyfikację.

Malowanie motocykla/ pojazdu w warunkach frontowych wyglądało drastycznie. Nikt nie używał kompresora a jedynie pędzel, którym malowano na „okrętkę”. Oczywiście zdarzały się przemalowania bardziej estetyczne ale było to praktykowane w stosunku do bardziej wartościowych pojazdów.

Kolejną grupą użytkowników motocykli byli gońcy motocyklowi (Kradmelden). Poruszali się oni na pojazdach średnich i małych od 125ccm – 350ccm oraz na rowerach. Przewozili meldunki specjalne, pocztę, dokumenty i inne.  Jak wiadomo armia nie tylko walczyła za pomocą karabinu ale również kartki, ołówka i słowa pisanego.

Inną grupą motocyklistów w strukturach armii niemieckiej byli wszelkiej maści żołnierze funkcyjni - niźsi rangą  dowódcy, lekarze, sanitariusze, zwiadowcy, żandarmi czy kurierzy dalekobieżni. Ci ludzie dosiadali maszyn różnorakich od lekkich do ciężkich wraz z zaprzęgiem. Pojazdy takie miały za zadanie przemieszczane się wraz z operatorem bez konieczności prowadzenia walki. Należy pamiętać, iż jazda motocyklem miała dużo wad i zalet. To plusów można zaliczyć prostą obsługę, niskie spalanie, prędkość, zwinność. Minusy nie zmieniły się do tej pory i są to głownie problemy na wrażliwość zmiany pogody oraz zerowa osłona przed ogniem nieprzyjaciela. 


Po lewej: BMW R4. Po prawej BMW R12 z błotnikiem Barock oraz koszem Royal (prawdopodobnie zdjęcie wykonane w Polsce 1939).

BMWr12 1m


Motocykle BMW R12 (prawdopodobnie front Wschodni).

BMWr12 2m


Motocykl BMW R 11 wraz z zamonowanym na podłodze wózka bocznego karabinem maszynowym i amunicją.

BMWr12 3m


Na pierwszym planie: motocykl DKW NZ 350 oraz BMW R 12 ze średnim błotnikiem przednim (między Barock a płytkim), samochody:  Citroen BL 11 2 sztuki,  Opel Kapitan lub Admiral

BMWr12 4m


Ma pierwszym planie: motocykl BMW R 12 w tle: samochody ciężarowe Krupp Protze w różnych wersjach

motor 5m


Motocykl sanitarny NSU 501 OSL z koszem Steib

nsu m